Remont silnika Wiesław Wieliczka

Wasze opinie na temat serwisów w poszczególnych miastach.
borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-08-17, 14:32

Dla śledzących temat: Wiesław nabrał wody w usta. Zero kontaktu, zero skruchy mimo, że i tu i w piśmie od swego radcy prawnego przyznaje się do demontażu i przywłaszczenia mojego układu chłodzenia oleju silnikowego. Wypiera się jednak innych rzeczy do których przyznaje się w mailach. Nie mogę doczekać się rozprawy. Tam jakoś to będzie musiał uzasadnić.

Myślę, że to dobry czas aby ujawnić korespondencję. Niestety na razie nie mogę pokazać tego co on pisał, ale wkleję bez obróbki moje maile.
pierwszy z dnia 11 czerwca:

Hej
Autko jeździ po remoncie (już 500 km). Wymieniłem olej i filtr. Pogadaj z ludźmi co montowali silnik. Rozwalili mi zawór EGR. Musiałem kupić i wymienić. Trochę się przeraziłem jak wykręciłem świece. Nalot jest ok więc spalanie dobre, ale elektrody wypalone strasznie. Chyba od nowości nie zmieniane. No i silnikiem trzepie na wolnych obrotach. W tym tygodniu będę miał świece. Mam nadzieję, że to pomoże.
pozdrawiam
(czarny 300m ze śląska na warszawskich blachach zrobiony w marcu)


Po tym mailu zostałem posłany na Madagaskar. Wiesław napisał, że jakbym zapłacił 15 tys to by mi wymienił świece, a o konieczności wymiany egra mnie informował (tu znów wtopa, bo przecież podobno to ja go informowałem, że mi nie działa egr)
To jednak moja odpowiedz na jego maila:

Chyba mnie źle zrozumiałeś. Ja nie mam do Ciebie o nic pretensji. Chodzi po prostu o to, że musieli uwalic egr bo fizycznie jest rozwalony i check świecił cały czas. Jeśli chodzi o świece to nie tłoki-koszt kompletu platynek mniej niż 100. Dla mnie to nie problem czy place Tobie czy komuś innemu. Wspomnę tylko, że mowileś że standardowo zakładasz championy. Nie chodzi o 100 tylko o info. Szkoda takich świec do wyremontowanego silnika. Moje zdziwienie dotyczyło właśnie tego. Nie unoś się bo nie ma powodu;-)
Pozdrawiam


Już nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Nigdy. Napisałem więc kolejnego maila 11 lipca:

Cześć
Oglądałem dziś przewody od spryskiwaczy reflektorów bo mi się nie włączają. Przy okazji zauważyłem dziwną rzecz. Po stronie pasażera sterczą z bocznych tanków rurki/króćce od chłodnicy oleju. Nie są nigdzie podłączone. Z kolei po stronie kierowcy też są króćce ale wyglądają jakby ktoś z nich zdjął węże niedawno bo są złote i czyste( w przeciweińśtwie do tych pierwszych). Wiesz może o co chodzi?
pozdrawiam


Wtedy jeszcze nie wiedziałem co za chwilę odkryję. Na tego maila już też nigdy nie otrzymałem odpowiedzi. Napisałem kolejnego bo już byłem nieco poirytowany. Mail z 26 lipca:

Cześć
Pisałem do Ciebie ostatnio, ale nie znalazłeś czasu na odpowiedz. Nie
chcę pisać przez forum, bo nie wiadomo kto to jeszcze czyta i po co
robić sobie problemy. Jednak jak nie będziesz miał nadal czasu to będę
musiał pisać nie przez forum, a na forum.
Wracając do silnika: oczywiście jak każdemu zależało mi na nie
mnożeniu kosztów, ale jak się wydaje 8 tyś to 100 zł w lewo czy prawo
już nie robią różnicy, a tyle kosztują świece. Wymieniłeś mi
przewody hamulcowe idące od pompy do ABS-u bez konsultacji i też
musiałem za to zapłacić. Ja bym tak zjechanych świec nie założył. Co
do tych przewodów-założono je źle. Myślę, że zostały zniszczone
(jak egr) podczas montażu/demontażu silnika. Leciały PO KATALIZATORZE.
Omijały wąż zbiornika płynu chłodniczego z niewłaściwej strony. Nie
jest to kosmetyka niestety. Przewody ogrzewały się tak, że rosło w nich
ciśnienie, a to powodowało docisk klocków do tarcz. Auto było pozornie
słabe i paliło 20-22 l. W takich warunkach się docierało po remoncie.
Jak zrobiło się na dworze gorąco oraz jak płyn zmienił już swoje
właściwości od wysokiej temperatury dochodziło do blokowania hamulców
do takiego stopnia, że auto trzeba było zatrzymać. Zużyłem prawie nowe
tarcze i klocki (wszystko przegrzane, spalone). O wpływie takiej jazdy na
silnik i skrzynię nie wspomnę, bo chyba to oczywiste. Może sobie z tego
nie zdajesz sprawy, ale mogło się to zakończyć bardzo tragicznie.
Kolejna sprawa. Uwalił ktoś lewą masę silnika. Nie obyło się to bez
wiedzy tej osoby, bo plecionka jest urwana i przykręcona do kielicha
Macphersona palcem. Przecież taka plecionka kosztuje 5-10 zł a jej
montaż to dwie śrubki!!! Następna sprawa to chłodnica oleju silnika.
Mam odcięte przewody olejowe od chłodnicy oleju silnika i zaślepione
wejście do miski. Z obciętych przewodów kapie olej. Wiesz coś o tym?
Jeśli wiesz cokolwiek to czemu nie podzieliłeś się ze mną tą wiedzą.
Nawet specjalnie na forum o tym pisałem licząc, że się wypowiesz. W
misce był zerwany gwint korka spustowego, a pod korkiem włożona duża
gumowa uszczelka. Kapał mi olej i zalało pół podwozia. Lekko ruszyłem
śrubę i olej pociekł, a śruby się nie dało dokręcić. Tymczasem na
zdjęciach z warsztatu w mojej misce jest wkręcony kurek spustowy zamiast
zwykłej śruby M14x1.5 oraz jest krócieć powrotu oleju-złociutki i
czyściutki świeżo odkręcony. Możesz to jakoś wyjaśnić? To mój
silnik oglądałem? To moja miska? O drobiazgach typu prawie całkowity
brak spinek trzymających skorupę zderzaka, ukręconej śrubie mocującej
pas przedni już nie będę pisał.
Mam to wszystko na datowanych i geotagowanych zdjęciach-nie da się ich
podrobić (uprzedzam ewentualny atak, którego szczerze powiedziawszy, się
spodziewam)
Reasumując: popatrz na sprawę przez chwilę moimi oczyma-jeśli takie
szkolne błędy i zaniedbania widać na zewnątrz to czego mogę się
spodziewać w środku? Skąd mam wiedzieć czy nie zostały tylko
wymienione dzwoniące panewki i popychacze? To nie jest mało kasy. Na
dodatek silnik „się nie ułożył” jak to obiecywałeś. Nadal trzepie
nim jak starym dieslem. Wcześniej chodził równo mimo awarii. Nie wydaje
Ci się, że coś tu jest nie tak? Sądzisz, że powinienem być zadowolony
z usługi?
pozdrawiam


Dostałem info, że ktoś inny demontował silnik z auta, ktoś inny montował i ,niestety, uczył się na tym silniku, że masy najczęściej są urwane ze starości, ale Wiesław zawsze zakłada nowe, ze ci uczący się spieprzyli parę rzeczy, m. innymi hamulce (właśnie wiedzę, że mam to na piśmie!!!). W mailu Wiesław pisze, że jak będzie miał podnośnik to mi to ogarnie, zamontuję zewnętrzną chłodniczkę (WTF!!!??? ja miałem fabryczną!) i w końcu pada pytanie czego oczekuję.
Odpisuję więc 26 lipiec:
Wiesław
Mógłbym oczywiście napisać, że mało mnie interesuje Twoja
współpraca z podwykonawcami. Sam też z nimi współpracuję, ale nie
pozwalam im robić rzeczy istotnych i pięć razy po nich sprawdzam.
Fajnie, że dałeś chłopakom moje auto żeby się na nim uczyli. Szkoda
tylko, że na mój koszt. Myślę jednak, że czy amerykaniec czy duży
fiat to przewodów hamulcowych po wydechu się nie puszcza....
Świece ok-niech będzie. Wymieniłem sam i jest ok. Plecionka masy-ok,
rozleciała się. Nie mam jednak zamiaru kolejny raz bujać się z autem do
Wieliczki. Nie mam na to czasu ani pieniędzy. Od kiedy odebrałem auto
zrobiłem nim 770 km. Spierdzielone hamulce, brak chłodzenia oleju,
wibracje silnika, paląca się kontrola silnika, miska z zerwanym gwintem,
olej w piach. Policzyć Ci ile to wszystko kosztowało? Nie lubię awantur
i konfliktów, ale niestety za dużo straciłem kasy i czasu aby olać
temat.


Dostaję odpowiedz, że "tak już czasem jest jak powierzasz robotę innym" :550:
Wiesław oferuje ewentualne usunięcie niektórych problemów które sygnalizowałem. Ja jednak już jestem przerażony stopniem zniszczeń i nie chcę pogarszać stanu auta więc piszę:

Nie Wiesław. Straciłem zaufanie do Ciebie. Przykro mi. Napewno już nie dam Ci auta. W załączniku masz zdjęcie ile mi oleju wykapało przez dwa dni postoju. Teraz wyobraź sobie że jadę np. do Wrocławia i spowrotem. Zatarcie silnika gwarantowane. Nie odpowiedziałeś mi dlaczego miska którą oglądałem u Ciebie miała kranik spustowy i króciec do chłodnicy a to co co mam w aucie ma śrubę ze zerwanym gwintem i zaślepkę zamiast króćca. Nie wiem ile mnie wyniesie doprowadzenie tego auta do ładu po wizycie u Ciebie i czy generalnie da się to zrobić, ale wiem jedno. Ja za to płacić nie będę. Zapłaciłem za remont a nie za zepsucie hamulców, osprzętu, odcięcie chłodnicy itp. Nie napisałeś też dlaczego mi tak trzepie silnikiem. To nie moja pierwsza V6 ale takich wibracji nie widziałem jeszcze nigdy u nikogo. Gdyby to był zajechany silnik 4 cylindrowy to też by to było dziwne. Dobrze że nie jest to moje jedyne auto bo chyba by mnie szlag trafił gdybym pół roku był uziemiony. Jestem zwolennikiem rozwiązań pokojowych. Nie lubię się wlóczyć po sądach, pisać pism itp. Jednak w sytuacjach bez wyjścia człowiek czasem musi robić coś czego nie lubi.


No i otwarłem puszkę Pandory. Dowiedziałem się, że "pierw muszę nabrać zaufania do siebie" (??!), że moi znajomi (widać większe ilości) ostrzegali go przede mną, że poinformuje o moich zarzutach podwykonawców i niech się odniosą i że mam dwa tygodnie na dostarczenie auta. Mail zakończony prośbą abym nie odpisywał tylko podał datę kiedy dostarczę auto w ręce tych, którzy je tak zmasakrowali.
W tym momencie miałem już serdecznie dosyć i napisałem:

Miałem auto w którym wszystko działało, nie świecił check, jeździło, hamowalo, silnik nie wibrował. Owszem waliła panewka. Teraz panewka nie wali, mam spalone hamulce, uwaloną chłodnicę oleju, zniszczoną miskę, uwalony egr (mówiłem że mi kiedyś wywaliło błąd, a nie że mi się świecił cały czas-tymczasem ujebany on jest fizycznie a wtyczka wisi luzem obok!) do tego silnik chodzi jak Ursus. Jak myślisz ile wydam na doprowadzenia auta po Tobie do normalnego stanu? Ile kosztuje egr+wymiana, wymiana wszystkich klocków i tarcz, a może i zacisków, kolejny olej, naprawa miski, nowy króciec, przewody olejowe i ich montaż, czyszczenie chłodnicy lub zakup zewnetrznej bo do odcietych wali błoto. Co i za ile będę musiał zrobić żeby V6 działało jak V6 i to po remoncie głównym. Proszę podaj kwotę za którą to zrobię. A, kuźwa nowe hamulce miałem... Kto wie jak silnik i skrzynia dostała w dupę? Jedyne wyjście to sprzedać to auto. Tylko jego wartość w tym stanie jest zerowa.
Nie mamy wspólnych znajomych. Jak stawiasz sprawę w ten sposób to Twoja sprawa. Nie ja coś spierdolilem. Jak chcesz możesz przyjechać i sobie pooglądać, porobić zdjęcia, zabrać rzeczoznawcę nim zacznę remontować ten samochód. Na razie jeszcze nie opisałem tematu na forum, nie poszedłem do sądu czy skarbówki bo jestem człowiekiem i chce po dobroci ale widzę że nie zostawiasz mi wyboru.
Było słuchać "znajomych". Ostrzegali Cię że kupiłem zasyfione auto czy że nie pozwolę się nabijać w butelkę:-)
To Ty pojawisz się tu do tygodnia z racjonalną propozycją rozwiązania problemu. Jak Ci to nie pasuje to sprawie nadam bieg urzędowy, a w gratisie Ci zrobię taką reklamę, że nawet silnika z komara Ci już nikt do remontu nie przywiezie. Chciałem na spokojnie i w cztery oczy to załatwić, ale nie dajesz mi wyboru.
P. S. Nadal nie napisałeś jak zniknęły króciec i kranik z mojej miski.


To już był koniec w miarę normalnej korespondencji. Wysłałem więc oficjalną reklamację:

Reklamacja

Zwracam się w tym momencie z oficjalną pisemną reklamacją remontu silnika w samochodzie Chrysler 300m o nr rej. WI9138C dokonanego w okresie styczeń-marzec 2018. W wyniku w/w remontu uszkodzeniu/zniszczeniu uległy następujące elementy:

· Zawór egr-urwane gniazdo przyłączeniowe - wtyczka nie była podłączona

· Przewody hamulcowe od pompy do absu-wymienione bez konsultacji i poprowadzone wadliwie PO KATALIZATORZE, co spowodowało poważne konsekwencje o czym niżej.

· Gwint śruby spustowej miski olejowej został zerwany, przy czym oryginalnie miałem zamontowany kranik spustowy.

· Taśmy masy silnika zostały zerwane i przykręcone „palcami” do kolumny zawieszenia

· Usunięto magistrale olejowe chłodzenia oleju silnikowego zaślepiając z jednej strony i obcinając je z drugiej-mogło to doprowadzić do zatarcia silnika biorąc pod uwagę jego docieranie i przeciążenie z powodów podanych niżej.

· Pompa wspomagania nie została poprawnie przykręcona do bloku (pusty otwór po śrubie)

· Mimo wykonanego remontu silnik nie pracuje prawidłowo, wibruje, kontrolka silnika pali się bez przerwy mimo odłączania akumulatora.

· Brak większości spinek mocujących skorupę zderzaka, atrapę i inne elementy pasa przedniego.

· Ukręcona śruba mocująca pas przedni

· Niedziałające spryskiwacze lamp po remoncie

Poprowadzenie przewodów po katalizatorze skutkowało nagrzewaniem się ich i płynu do tego stopnia, że klocki hamulcowe zaczynały ocierać o tarcze zwiększając opory do tego stopnia, że w konsekwencji unieruchamiały pojazd. Dalsza jazda mogła odbywać się po wychłodzeniu zespołu napędowego. Konsekwencją w/w zaniedbania było drastyczne zużycie paliwa, przeciążenie skrzyni biegów i silnika znajdującego się wtedy w okresie dotarcia oraz spalenie klocków, tarcz, konieczność wymiany płynu hamulcowego i być może innych elementów układu hamulcowego (zostanie to wnikliwie sprawdzone w warsztacie mechanicznym przez rzeczoznawcę). Nie muszę dodawać, że w/w zaniedbanie mogło doprowadzić do zdarzenia drogowego wskutek zniszczenia układu hamulcowego a tym samym do kolizji, wypadku, a nawet katastrofy w ruchu drogowym z tragicznymi skutkami.

W związku z przysługującym mi prawem (Ustawa K.c. Art. 627. Art. 8.1 do 4) żądam niezwłocznego usunięcia w/w szkód i przywrócenia pojazdowi stanu w jakim trafił do warsztatu oraz poprawienie remontu silnika tak, aby ten pracował prawidłowo, bez wibracji i generowania błędów. Jako opcję przyjmę zadośćuczynienie finansowe pozwalające pokryć koszty naprawy we wskazanym przeze mnie warsztacie.

Jednocześnie oświadczam, że nie interesują mnie problemy remontującego z jego podwykonawcami. Odpowiedzialność za naprawę zgodnie z Kodeksem cywilnym spoczywa na zleceniobiorcy. Informuję też, że nie będę ponosił kosztów ewentualnego transportu, gdyż nie ja wygenerowałem problem. Nadmieniam, iż pragnę sprawę załatwić polubownie, bez angażowania w nią różnych instytucji i osób trzecich, jednakże, jeśli będę zmuszony skorzystam ze wszelkich dostępnych legalnych środków i dróg zaspokojenia moich roszczeń.



I to już koniec całkowity korespondencji. W odpowiedzi otrzymałem pismo od jego radcy prawnego w którym m innymi wypiera się wszelkiej odpowiedzialności za zniszczenia i oskarża mnie o próbe wyłudzenia oraz zniesławienie. Jak widać chodzi mi tylko o KASĘ KASĘ KASĘ :559:

bobi82
Mentor
Posty: 1321
Rejestracja: 2014-05-01, 10:20
Miejscowość: Krotoszyn
Auto: Ram 1500 Big Horn
Rocznik: 2017
LPG: Nie

Post autor: bobi82 » 2018-08-17, 21:57

Grubo, naprawdę grubo..

Powodzenia w dochodzeniu swoich praw!
Ram 1500 Big Horn 5.7 Hemi 2017 r.
Chrysler PT Cruiser Limited 2005 r.

Awatar użytkownika
maro_stg
Moderator
Posty: 2033
Rejestracja: 2014-01-21, 22:23
Miejscowość: Starogard Gdański
Auto: 300C 5,7 Touring
Rocznik: 2005
LPG: Tak

Post autor: maro_stg » 2018-08-17, 22:53

Rozumiem Twoje poirytowanie, ale ja bym nie odebrał auta po remoncie silnika z kulejącym silnikiem? Reszta rzeczy ok nie jest widoczna od razu.

Dobrze, że opisałeś przebieg zdarzeń chronologicznie i rzeczowo; szkoda tylko że Wiesław milczy.

Dodatkowo wcześniej(przed Twoim tematem) nie czytałem opinii negatywnych o pracach Wiesława(a czytam wszystkie posty). Dopiero teraz pojawiają się jakieś inne opinie negatywne przy okazji twojego tematu.

To jak to w końcu jest kto z forum robił(swoje auto a nie zasłyszane) u Wiesława i może się odnieść do konkretnie swojego przypadku remontu?

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-08-17, 23:39

Myślę, że mógłby teraz wstawić to co on pisał. Razem by to stanowiło całość. Muszę się dowiedzieć czy mogę wkleić pismo od jego radcy prawnego (zapomniałem zapytać prawnika). To by pokazalo też w jakiś sposób jego prawdziwe oblicze. Też się zastanawiałem dlaczego teraz dopiero odzywają się ludzie mający zastrzeżenia do jego pracy. Moim zdaniem winny tu jest tzw. owczy pęd nakazujący chwalić już chwalonego czyli iść za stadem, co powoduje przekłamanie rzeczywistości i efekt reakcji łańcuchowej. Jednocześnie lęk przed odrzuceniem nakazuje milczeć niezadowolonym. Nikt przecież nie odważy się podważyć autorytetu w obawie przed wyśmianiem. Nawet jak ma powody i dowody. Trochę też to wygląda na syndrom Sztokholmski:-)
Mnie zaś najbardziej dziwi brak instynktu samozachowawczego u Wiesława. Wiedział przecież co zrobił (on czy jego pomagierzy-dla mnie bez znaczenia). Mógł wyjść z twarzą w myśl zasady, że nie popełnia błędów tylko ten co nic nie robi. Auto by poszło po dobroci do poprawki i nawet by mógł usunąć rzeczy, których wtedy jeszcze nie odkryłem. Zmniejszyłby mu się trochę zysk z remontu i to by była cała jego strata. Ja bym napisał, że po drobnej reklamacji mi poprawił auto i miałby dodatkową reklamę. Tymczasem zagrał jak zagrał i obawiam się, że ktoś, kto będzie mu chciał dać silnik do remontu dziesięć razy się teraz zastanowi. No, ale to już jego kalkulacja i wybór. O drobiazgu jakim będzie proces sądowy i wszelkie koszty jakie poniesie nie wspomnę. Dla mnie to niezrozumiałe. Albo ma kiepskich doradców albo...

ac.Sławek
nowy
Posty: 47
Rejestracja: 2015-09-08, 13:34
Miejscowość: Żelizna

Post autor: ac.Sławek » 2018-08-18, 07:30

Nie jestem prawnikiem ale na wielu szkoleniach przewijał się temat reklamacji i roszczeń klientów względem warsztatu. Prawda jest taka że klient prawie zawsze wygra. Bez znaczenia czy usługodawca miał zarejestrowaną działalność czy nie. Klient jest tylko użytkownikiem i nie ma obowiązku sie znać na mechanice. Tu mocnym argumentem jest temat hamulców... Nie wiem czy Wiesław ma działalność zgłoszoną czy nie ale jeśli robi na legalu to powinien mieć ubezpieczenie(nie jest obowiązkowe) które pokryłoby koszt naprawy nawet w aso.

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-08-20, 08:53

Hamulce że względu na ich wpływ na bezpieczeństwo maja tu bardzo duże znaczenie. Natomiast z tego co już wiem sprawa demontażu bez poinformowania klienta oraz przywłaszczenia sobie układu chłodzenia oleju silnikowego jest miażdżąca i nie do obrony. Kto ma trochę czasu niech zadzwoni do ASO i zapyta ile kosztują same przewody do tego układu. Dodam że przywłaszczenie mienia do 525zl to wykroczenie. Powyżej tej kwoty to już przestępstwo. Dodając do tego koszt montażu, płukania chłodnicy, koszt króćców, oleju silnikowego robi się kwota kilkukrotnie przewyższająca rzeczone 525zł...a Wiesław ma na to wywalone i nie przyjechał auta pooglądać.

Piotrek1979
Mentor
Posty: 789
Rejestracja: 2016-11-23, 22:04
Miejscowość: Przemocze

Post autor: Piotrek1979 » 2018-08-21, 11:42

Wiesz kiedy może odbyć się pierwsza rozprawa?Wiesław ma wyrąbane dopiero sąd go zmusi do zadośćuczynienia.

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-08-21, 11:58

No niestety to tak szybko nie działa. Ważne, że już mogę robić auto bo wszystko jest w opinii rzeczoznawcy. To jest człowiek, który z racji wykonywanego zawodu pół życia spędził w sądach. Opowiadał mi o podobnych przypadkach. Zawsze w zasadzie wygrywają klienci. Opowiadał jak w jakimś VW pękł pasek rozrządu. Klient sobie wywalczył wymianę silnika:) To nic, że silnik dało się po tym zdarzeniu skutecznie naprawić. Rzeczoznawca przedstawił dokumentację serwisową VW, która mówi, że po zetknięciu się w tym silniku zaworów z tłokami VW zaleca wymianę silnika:)

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-08-24, 11:34

Nie chciało mi sie, ale w końcu odpisałem temu jego radcy:

W odpowiedzi na Pana pismo ubolewam, że Pana mocodawca nie ma chęci ani odwagi na stanięcie twarzą w twarz z problemem, jaki wygenerował. Przechodząc jednak do sedna chciałem się odnieść do postawionych przez Pana tez:
a) na jakiej podstawie twierdzi Pan, że układ EGR był uszkodzony w chwili oddania samochodu do remontu? Jakie posiada Pan dowody?
b) jakimi dysponuje Pan dowodami potwierdzającymi moją zgodę na wymianę przewodów hamulcowych?
c) jakimi dysponuje Pan kompetencjami (poza doświadczeniem życiowym i logicznym myśleniem) aby wiedzieć jaki wpływ na płyn, a co za tym idzie na cały układ hamulcowy ma temperatura 600 st. Celsjusza?
d) jakie ma Pan dowody, że śruba spustowa miski olejowej została dobrze wkręcona i skąd przekonanie, że gdyby tak nie było to uszkodzenie by zostało usunięte?
e) proszę o podanie dowodów na to, iż masy silnika były urwane w chwili dostarczenia samochodu do remontu;
f) na jakiej podstawie stwierdził Pan brak śruby mocowania pompy wspomagania w momencie przekazywania samochodu do naprawy?
g) jakie dowody ma Pan na to, że kontrolka silnika nie paliła się, a silnik pracował poprawnie? Tu wkrada się mała sprzeczność gdyż podobno miałem uszkodzony EGR, a kontrolka wtedy się pali. Paliłaby się więc i przed i po naprawie, a także w czasie jazdy testowej. Prawda?
h) co ma Pan na myśli pisząc o „nieprawidłowym użytkowaniu pojazdu” w odniesieniu do moich zastrzeżeń do nierównej pracy silnika?
i) w jaki sposób wymiana świec ze starych zużytych na fabrycznie nowe i zgodne ze specyfikacją techniczną silnika może wpłynąć negatywnie na pracę silnika. Nadmienię, że świece wymieniłem dlatego, że silnik pracował nierówno, a nie z kaprysu wydania pieniędzy. Rzeczone świece posiadam nadal i chętnie przedstawię je jako dowód.
j) skąd wiedza o tym, że nie działały spryskiwacze lamp i czemu Pana mocodawca nie podzielił się nią ze mną (jak i wszystkimi innymi brakami), które rzekomo znalazł?
k) czy usunięcie tak istotnego układu jakim jest układ chłodzenia oleju silnikowego bez wiedzy właściciela pojazdu nie wypełnia znamion przestępstwa określonego w artykule 278 KK paragraf 1?

Jednocześnie chciałbym zadać kilka pytań:
a) Czy Pana zdaniem ukręciłem sobie śrubę spustową oleju w ramach walki z nudą?
b) Czy w Pana opinii mechanik widzący urwane masy silnika, brak śruby mocującej pompę wspo-magania, urwany zawór EGR, niedziałające spryskiwacze nie powinien o tym powiadomić klienta?
Moim zdaniem przynajmniej 4 powody przemawiają za tym, że powinien z uwagi na:
1. dobro klienta,
2. zaufanie, które taka informacja może wzbudzić,
3. uniknięcie podejrzeń, że to on jest sprawcą w/w,
4. potencjalną korzyść finansową wynikającą z ewentualnego usunięcia powyższych usterek
c) Czy dostarczając do warsztatu samochód celem wymiany opon mam prawo reklamować wybitą w tym warsztacie szybę mimo, że nie wchodziła ona w zakres zamawianej przeze mnie usługi?
d) Czy sądzi Pan, że celowo ktoś kiedyś wykręcił śrubę mocującą pompę wspomagania, a potem dbał o to przez lata aby ślad po niej nie uległ korozji, zabrudzeniu?
e) Pan Wiesław nie okazuje mi żadnej łaski oferując transport samochodu do warsztatu gdyż mówi o tym art. 522 KC;
f) Czy art. 637 KC jest w mocy w przypadku, kiedy przedmiotem reklamacji jest przywłaszczenie sobie części reklamowanego przedmiotu przez przyjmującego?
g) Czy udostępnienie pojazdu osobie, która nie dość, że wykonała zlecenie niestarannie, przywłaszczyła sobie istotną z punktu widzenia finansowego, jak i technicznego część pojazdu, nie poinformowała jego właściciela -pomimo posiadanej wiedzy- o szeregu usterek jest w Pana opinii tak samo logiczne jak zanikanie hamowania przy 600 stopniach w przewodach hamulco-wych?
h) Dlaczego moje żądanie zadośćuczynienia za poniesione szkody kwalifikuje Pan jako czyn o którym mowa w art. 286 KK, a nie kwalifikuje Pan w ten sam sposób wymiany przewodów hamulcowych, tłoków, korb, spawania kolektorów? Nie miałem wyjścia - zostałem postawiony przed faktem dokonanym i musiałem zapłacić.
i) Na jakiej podstawie zabrania mi Pan dzielić się faktami dotyczącymi źle przeprowadzonej naprawy z opinią publiczną? Czy nie jest to sprzeczne z prawem do wolności słowa i wypo-wiedzi które gwarantuje Konstytucja RP? Tego typu zakazy mogą zostać odebrane jako naruszenie mojej wolności, a także być odebrane jako groźby.
j) Czy doświadczenie życiowe i logiczne myślenie nie podpowiada Panu, że ciecz podczas ogrzewania zwiększa swoja objętość, a podczas przechodzenia w stan gazowy czyni to często wielokrotnie?
Reasumując: nie przemawia do mnie nic co Pan napisał. Daję Pana mocodawcy 2 tygodnie na kontakt ze mną celem polubownego załatwienia sprawy. Samochód jestem w stanie udostępnić w każdej chwili. Proszę jednak pamiętać, że remont ciągnie się już ósmy miesiąc, a ja w końcu chcę zacząć korzystać z samochodu. Samochód jest już po oględzinach u rzeczoznawcy i za chwilę przystępuję do jego naprawiania szkód po Pana mocodawcy. Absolutnie nie zgodzę się na przekazanie samochodu Pana mocodawcy. Istnieją przesłanki, że nie poradzi on sobie z poprawieniem tego co sam zepsuł i pogorszy jeszcze stan samochodu. Jednocześnie jego stosunek do mnie jako do klienta każe mi zachować najwyższą ostrożność w tej materii. Mogę zgodzić się na jego współudział w naprawie w warsztacie na terenie mojego miasta pod okiem zaufanego mechanika i moim. Rozważę też pokrycie kosztów doprowadzenia samochodu do stanu sprzed fatalnego remontu w warsztacie w mojej okolicy.
W przypadku odmowy zmuszony będę skierować sprawę na drogę postępowania sądowego,
a samochód do ASO. Przypomnę tylko, że demontaż i przywłaszczenie sobie systemu chłodzenia oleju silnikowego to już nie wykroczenie, a przestępstwo (kwota powyżej 525 zł). W jak najlepiej pojętym dobrym interesie Pana mocodawcy sugeruję uświadomić mu pewne fakty o których najwidoczniej wie tylko Pan, mój prawnik i ja. Pozwoli to uniknąć Pana mocodawcy znacznie większych wydatków niż obniżenie jego zysku na źle wykonanym remoncie silnika. Mam nadzieję, że moje szczere intencje
i wyjście naprzeciw Pana mocodawcy z wyciągniętą ręką są czytelne i jasne.

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-08-24, 11:45

Nie rozumiem jednego-on straci kasę na prawników, koszty postępowania sądowego, zapłaci mi za naprawę w ASO, może zażądam też odszkodowania, a mógłby tylko uczciwie zapłacić za to co zepsuł i wszyscy by mieli spokój. Ja jestem widać jakiś inny bo tego jego podejścia nie ogarniam.

Awatar użytkownika
7gsi
Senior
Posty: 418
Rejestracja: 2015-05-07, 23:26
Miejscowość: szczecin

Post autor: 7gsi » 2018-08-24, 12:32

borys makarow pisze:(...)
po pierwsze, bez sensu odpisałeś papudze - takie kwestie trzymaj na salę sądową, bo wystrzelasz się z amunicji przed pierwszym starciem. Do tego na starcie odsłaniasz swoją linię walki i obrony.

po drugie, czy wiesław cokolwiek zapłaci - zadecyduje sąd, Twe przeświadczenie o słuszności sprawy nie ma nic wspólnego z wyrokiem sądu.

po trzecie, jeśli papug wiesława wezwał Cię do przyprowadzenia auta na usunięcie usterek, a Ty tego nie zrobiłeś - wg mnie masz marne szanse na sali rozpraw.

Szczerze życzę pozytywnego załatwienia sprawy bez utraty pieniędzy i nerwów, i pamiętaj - dobry prawnik to nie ten, co dużo gada i pięknie pisze, a ten, co zna sędziego :564:
byly: różne Chryslery 300. Jest: WK 5,7 overland '07; Focusy 1,0eb & 1,6eb; Adventure 1190 '15.

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-08-24, 12:52

O dobrego prawnika się nie martwię:) Dział jeszcze nie wytoczyłem. To co poszło to co najwyżej piechota.
Żeby w tej sprawie się wystrzelać z argumentów to jeszcze trochę stron bym zapisał. Ja dalej wierzę w ludzi i ich rozsądek chociaż w tym przypadku to chyba jednak wiara w krasnoludki. To że nie oddam auta Wiesławowi skonsultowałem oczywiście z kim trzeba i wiem co robię. Załatwiając coś z kimś takim bez konsultacji się nie obejdzie bo on zamiast grzecznie przeprosić i naprawić szkody chce atakować. I to od samego początku, kiedy sytuacja jeszcze nie była tak zaogniona.

bobi82
Mentor
Posty: 1321
Rejestracja: 2014-05-01, 10:20
Miejscowość: Krotoszyn
Auto: Ram 1500 Big Horn
Rocznik: 2017
LPG: Nie

Post autor: bobi82 » 2018-08-24, 14:15

borys makarow pisze:czy usunięcie tak istotnego układu jakim jest układ chłodzenia oleju silnikowego bez wiedzy właściciela pojazdu nie wypełnia znamion przestępstwa określonego w artykule 278 KK paragraf 1?
Nie, nie wypełnia. Bo art. 278 KK, to kradzież. To co odpisałeś wypełnia znamiona art. 284 KK, czyli przywłaszczenia. Podobnie jak np wycięcie katalizatora, czy innych elementów pojazdu powierzonego do naprawy, bez wiedzy i zgody jego właściciela.
Ram 1500 Big Horn 5.7 Hemi 2017 r.
Chrysler PT Cruiser Limited 2005 r.

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-08-24, 14:20

Różnica między kradzieżą a przewłaszczeniem mienia zawiera się w fakcie wejścia w posiadanie danej rzeczy. Kradzież polega bowiem na tym, że sprawca bezprawnie zabiera (zagarnia) cudzą rzecz ruchomą w celu pozbawienia tej osoby władztwa nad nią i samodzielnego dysponowania tą rzeczą. Z kolei w przypadku przywłaszczenia dany sprawca jest już w legalnym posiadaniu danej rzeczy i jedynie podejmuje zachowanie mające na celu pozbawienia władztwa nad rzeczą właściciela oraz dysponowania rzeczą za niego. Kodeks wykroczeń przewiduje konstrukcję umożliwiającą pokrzywdzonemu odzyskanie skradzionej rzeczy (czyli jej zwrot w ramach naprawienia szkody) lub odzyskanie równowartości skradzionej rzeczy, jeżeli zwrot rzeczy nie nastąpił (przy czym jest to fakultatywne, czyli zależne od decyzji sądu). Nie tylko sprawca podlega odpowiedzialności za wykroczenie, ale również podżegacz i pomocnik, a dodatkowo obok dokonania sprawca odpowiada również za samo usiłowanie popełnienie tego wykroczenia
On mi zabrał przedmiot, a przywłaszczenie to jakbym mu coś dał, a on by go nie chciał oddać. I nie piszemy tu o samochodzie tylko o układzie chłodzenia oleju.
Niemniej jedno i drugie to przestępstwo.

bobi82
Mentor
Posty: 1321
Rejestracja: 2014-05-01, 10:20
Miejscowość: Krotoszyn
Auto: Ram 1500 Big Horn
Rocznik: 2017
LPG: Nie

Post autor: bobi82 » 2018-08-24, 14:41

borys makarow nie musisz przytaczać mi wykładni prawa, mam z tym do czynienia zawodowo, na co dzień, od kilkunastu lat ;) jest prawo i jest interpretacja prawa, i są kazusy, ja tylko napisałem Ci jak do tego podejdzie prokurator i jak by wyglądało przyjęcie zawiadomienia o przestępstwie :)
Życzę Ci powodzenia w walce o swoje i szczerze współczuję zaistniałej sytuacji...
Ram 1500 Big Horn 5.7 Hemi 2017 r.
Chrysler PT Cruiser Limited 2005 r.

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-08-24, 16:11

Rozumiem. Nie jestem prawnikiem i poruszam się na tym polu nieco po omacku i.... z pewnym obrzydzeniem. Masz rację-zostawmy interpretacje prawnikom, to ich świat i ich język.
Z nowych informacji: jakbyście kiedyś chcieli napisać list do Wiesława (np. reklamację wykonanej usługi) na adres, którym się posługuje to dostaniecie zwrot z adnotacją "nie odebrano, nie zastano". Czyżby się ukrywał?

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-08-27, 12:27

A ja ciągle naiwnie czekam, że się człowiek obudzi, że mu ktoś rozsądny wyjaśni jakie mogą być konsekwencje. Dla mnie to nie jest zabawna ani komfortowa sytuacja. Nie lubię mieć wrogów. Jak widzicie jednak tu chyba nie ma żadnych szans na pokojowe rozwiązania. Człowiek się okopał i liczy na to, że odpuszczę? Mnie już się tu nie chce pisać ani wysyłać poleconych i odbierać zwrotów...Wam z pewnością już się nie chce tego czytać, a on nie wie, ze z dnia na dzień pogarsza swoja sytuację.
Wiesław, coś ty sobie narobił :660:

Piotrek1979
Mentor
Posty: 789
Rejestracja: 2016-11-23, 22:04
Miejscowość: Przemocze

Post autor: Piotrek1979 » 2018-08-27, 14:06

Daj sobie spokój on jest dziwny i nie dogadasz się z nim.Z resztą co byś teraz chciał?

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-08-28, 08:19

Co bym chciał? To może nudne ale chciałbym mieć sprawne jeżdżące i hamujące auto z układem chłodzenia oleju silnikowego, taśmami masy, egrem, spinkami zderzaka, nie popuszczajace oleju... Większych wymagań nie mam chyba;-)
Chciałbym też żeby człowiek wyszedł z tego chociaż z resztkami twarzy. No ale do tanga trzeba dwojga:-)

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-09-05, 10:58

No to mamy ostateczne stanowisko Wiesława. W związku z tym, że nie mogę przytoczyć korespondencji z jego radcą prawnym pozwolę sobie ja streścić własnymi słowami.
W piśmie czytamy m/w to, że wszystko co napisałem to bzdury z którymi się zgodzić nie można (są to tezy "obiektywnie nieuzasadnione" :) ). Wiedza motoryzacyjna radcy prawnego, jak sam pisze, oparta jest na newsach uzyskanych od Wiesława. Jest im razem bardzo przykro, że nie chcę skorzystać z rękojmi (WTF???). Gdzieś wyczytali, że nie chcę udostępnić samochodu do ekspertyzy. Dziwne, radca prawny się strasznie oburzył jak zapytałem go czego nie rozumie w zdaniu "Samochód jestem w stanie udostępnić w każdej chwili". Na koniec jeszcze dowiaduję się, że jak zmienię zdanie to Wiesław zabierze auto, stwierdzi zapewne, że wszystko z nim jest ok, że to wszystko przez niewłaściwą eksploatację (np. wsiadanie przez prawe drzwi, permanentna jazda tyłem, nieuzasadnione używanie światła przeciwmgielnego, parkowanie na zbyt miękkiej lub twardej powierzchni itp.) i każe mi sobie po nie przyjechać do Wieliczki psując po drodze jeszcze kilka rzeczy o których się dowiem za jakiś czas. No i wystawi mi rachunek za lawetę i fachowy przegląd, a w Wieliczce to nie są tanie rzeczy ;)
No i wisienka na torcie: Wiesław dysponuje odpowiednimi dowodami że miałem uwalony egr, że zgodziłem się na wymianę przewodów hamulcowych i że były one zardzewiałe, że śruba spustowa była wkręcona poprawnie, że masy silnika były uwalone, że pompa wspomagania nie była przykręcona, że silnik działał prawidłowo i nie paliła się kontrolka błędu, że spryskiwacze lamp nie działały. Chodzi po prostu o zmęczenie wroga z nadzieją, że ten odstąpi ;)
Rzeczywiście kolega wyżej miał rację-po co ja z tym człowiekiem piszę!!!
Przestaję w takim razie to czynić.
Za jakiś czas opiszę jak wyglądała sprawa w sądzie. Jak się wytłumaczy z przywłaszczenia mienia o znacznej wartości?
Niemniej jakby komuś przyszło do głowy oddać mu auto do naprawy musi się liczyć z tym, że coś może i naprawi, ale więcej popsuje, jak zauważy jakąś usterkę to nie powiadomi o niej, inną natomiast naprawi i dowiesz się o niej podczas płacenia, a jak będziesz śmiał być niezadowolonym to licz się z sądem razie reklamacji bo innych nie rozpatruje.

Piotrek1979
Mentor
Posty: 789
Rejestracja: 2016-11-23, 22:04
Miejscowość: Przemocze

Post autor: Piotrek1979 » 2018-10-08, 14:38

Borys jakieś nowe wieści?Bo coś ucichło a pan mechanik co tak wspaniale naprawił ci auto zaczyna pomalutku chasać na forum.

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Post autor: borys makarow » 2018-10-08, 20:05

Nie da się z nim dogadać. Z braku czasu dałem mu tak korzystne propozycje że samemu mi wstyd przed sobą. Niestety on z byle kim nie rozmawia. Tylko przez prawnika albo kierowcę lawety. Skończy się w sądzie. Jego prawnik twierdzi, że jeśli nie chcę mu dać auta żeby mi je totalnie dobił to znaczy że rezygnuję z reklamacji. Nie wiem w jakim oni żyją świecie. Może to myślą, że prawnicy występują tylko w Krakowie, a Katowice to prowincja z hodowlą kóz. No to się zdziwią. Niestety nie obiecuję szybkiego finału.

djrobo
Oblatywacz
Posty: 145
Rejestracja: 2016-07-29, 09:00
Miejscowość: OST

Re: Remont silnika Wiesław Wieliczka

Post autor: djrobo » 2019-01-09, 00:23

Jakieś postępy w sprawie?

wieslaw
Klubowicz
Posty: 967
Rejestracja: 2012-04-18, 10:01
Miejscowość: krakow
Auto: T&C
LPG: Tak

Re: króciec czujnika ciśnienia oleju 3,5

Post autor: wieslaw » 2019-04-08, 08:06

niestety jak mnie potraktowano na forum, ZA WASZYM ZEZWOLENIEM,zrobiono ze mnie złodzieja , partacza itp , ale w życiu przeszedłem jeszcze większe świństwa ,tak ,jestem odporny i dlatego jeszcze tu jestem , bo są jeszcze osoby godne pomocy , jak zauważono chwastom w ogóle nie odpisuję , ale najwięcej może boleć ,że tylu forumowiczom pomogłem i nikt się nie wstawił , jedynie ŁUKASZ sam do mnie napisał że jest zbulwersowany tym co się wydarzyło W STOSUNKU DO MOJEJ OSOBY,po prostu przyzwoliliście na próbę wyłudzenia pieniędzy i przez to znalazło się kilku popleczników,którzy nawet chcieli mnie zlinczować i dom podpalić ,na tej podstawie mogłem założyć sprawę , bo nikt bez wyroku nie może oskarżać i publikować , ziobro został za to ukarany , ale do sedna ,300m na forum to jest już jak jakiś przeżytek , głównie dominuje 300c i dla tego założyliśmy osobną grupę merytoryczną i tylko 300m i pokrewne i głównym celem jest rzetelność , jak nie wiem nie piszę a pytam ,nie będzie pisania głupot i zaśmiecania ,(jak zakładanie panewek na nieoszlifowany wał)od tego są inne fora i nie stoi nic na przeszkodzie być tu i tu , ale będziemy weryfikować nie zależy nam na ilości członków ,ale na koleżeństwie ,wszelakiej pomocy i współpracy ,
pozdrawiam wiesław nie jestem po to by szkodzić ale po to by pomagać
tel. 661333935 e-mail wikopol@op.pl kraków
REMONTY SILNIKÓW CHRYSLERA 2.7,3,2,3.3,3.5,3.8,4.0 4.7,5.7

Awatar użytkownika
maro_stg
Moderator
Posty: 2033
Rejestracja: 2014-01-21, 22:23
Miejscowość: Starogard Gdański
Auto: 300C 5,7 Touring
Rocznik: 2005
LPG: Tak

Re: króciec czujnika ciśnienia oleju 3,5

Post autor: maro_stg » 2019-04-08, 15:31

Ja nie uważam żeby zrobiono z Ciebie jak to mówisz złodzieja. Twój klient(nasz forumowicz) założył w miarę merytoryczny temat w którym opisał sprawę swojego remontu u Ciebie(ze swojego punktu widzenia), miałeś i masz szansę opisać swoje zdanie. Wszelkie próby indywidualnych wycieczek były i są na bieżąco usuwane, a cała sprawa ucichła.
Dlaczego ucichła? Może jest czas na opisanie tego.

wieslaw
Klubowicz
Posty: 967
Rejestracja: 2012-04-18, 10:01
Miejscowość: krakow
Auto: T&C
LPG: Tak

Re: króciec czujnika ciśnienia oleju 3,5

Post autor: wieslaw » 2019-04-08, 19:58

chyba żartujesz , to poczytaj dokładnie , no właśnie nie spodziewałem się mądrej odpowiedzi
tel. 661333935 e-mail wikopol@op.pl kraków
REMONTY SILNIKÓW CHRYSLERA 2.7,3,2,3.3,3.5,3.8,4.0 4.7,5.7

Awatar użytkownika
maro_stg
Moderator
Posty: 2033
Rejestracja: 2014-01-21, 22:23
Miejscowość: Starogard Gdański
Auto: 300C 5,7 Touring
Rocznik: 2005
LPG: Tak

Re: króciec czujnika ciśnienia oleju 3,5

Post autor: maro_stg » 2019-04-08, 20:58

wieslaw pisze:
2019-04-08, 19:58
chyba żartujesz , to poczytaj dokładnie , no właśnie nie spodziewałem się mądrej odpowiedzi
Ja nie jestem po żadnej ze stron, tego konfliktu. Chcę pewnie jak i inni forumowicze dowiedzieć się jak ta głośna sprawa się skończyła czy też nie skończyła, ponieważ obydwie strony tego sporu ucichły, a temat pozostał.
Warto opisać dla innych, aby wiedzieli.
wieslaw pisze:
2019-04-08, 08:06
maro_stg pytasz dlaczego , no niestety jak mnie potraktowano na forum, ZA WASZYM ZEZWOLENIEM
Nie jestem moderatorem po to abym usuwał "niewygodne" tematy, każdy ma prawo napisać swoje zdanie, a inny ma prawo się ustosunkować do tego.
wieslaw pisze:
2019-04-08, 08:06
pieniędzy i przez to znalazło się kilku popleczników,którzy nawet chcieli mnie zlinczować i dom podpalić
Tego naprawdę nie zazdroszczę i życzę powodzenia

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Re: króciec czujnika ciśnienia oleju 3,5

Post autor: borys makarow » 2019-05-13, 09:20

Może Wiesław odpowiesz chłopakom jak się skończyło? Może napiszesz kto ci groził? Może założysz mu sprawę? A może po prostu chcesz żebym sprawę jednak doprowadził do końca?
Nazwanie cię złodziejem i partaczem to powinien być dla ciebie komplement.
Nie dziwię się, że Łukasz jest zbulwersowany-każdy by był jakby się dowiedział o takich przekrętach. Napisz kto ci chciał podpalić dom i zlinczować-należy mu się nagroda za chęć paprania się w gównie.
Napisz tu jeszcze raz coś o mnie jak ci nie odpowiada, że nie chciałem twojej mordy więcej oglądać i że cie olałem chłodnym moczem.
Do masochistów którzy temu szarlatanowi chcą powierzyć auto: pełna dokumentacja fotograficzna przed i po naprawie. Częste i niezapowiedziane kontrole w warsztacie, oznaczenie własnych części (przynajmniej tych, które się da) , wgląd w faktury za części, w opakowania, zwrot starych części, wyjazd z zaufanym mechanikiem jeśli się nie znasz, bo pamiętajcie : Wiesław jest nieomylnym perfekcjonistą i zawsze Wam zdemontuje magistralę olejową, obetnie szczypcami przewody olejowe, spuści w atmosferę cały czynnik z klimy, puści przewody hamulcowe po katalizatorze, założy stare świece, stare paski i rolki ( i Bóg wie jeszcze co ), wkręci korek oleju na silikon, przytuli lub urwie kilka śrub, zmasakruje egr, a najlepsze w tym jest to, że jak go delikatnie zapytacie o te baboki to zmiesza Was z błotem i postraszy sądem. Dziwię się, że ktoś do niego jeszcze chociaż silnik od kosiarki przyniesie do naprawy zwłaszcza, że w tej samej miejscowości jest warsztat zajmujący się tym samym mający tradycje i dobre opinie. Ja niestety dowiedziałem się o nich za późno.

Awatar użytkownika
Boost35
Oblatywacz
Posty: 127
Rejestracja: 2014-10-15, 18:03
Miejscowość: Wadowice
Auto: Chrysler 300M 3.5 V6
Rocznik: 2002
LPG: Tak

Re: króciec czujnika ciśnienia oleju 3,5

Post autor: Boost35 » 2019-05-13, 18:59

Dlaczego Pan wciąga mnie do sprawy gdy nie jestem stroną i w dodatku kłamie na mój temat? Nigdy nie powiedziałem, że czuję się zbulwersowany rzekomymi „przekrętami”. Bulwersuje mnie niesłychanie niski poziom dyskusji w pewnych tematach na tym forum oraz język jaki się Państwo do siebie zwracacie. Mówiąc krótko, jest on daleki od jakichkolwiek form kultury i poszanowania dla drugiego człowieka. Sam od wielu lat serwisuję swój samochód u Wiesława i za każdym razem jestem bardzo zadowolony z jakości świadczonych przez Niego usług (jak wiele osób na tym forum). Również mam wyremontowany silnik i po dziś dzień działa znakomicie (i bez wadliwego, fabrycznego systemu chłodzenia oleju, wyeliminowanego przez koncern Chrysler’a w latach późniejszych).

borys makarow
Oblatywacz
Posty: 111
Rejestracja: 2017-12-18, 09:13
Miejscowość: slask

Re: Remont silnika Wiesław Wieliczka

Post autor: borys makarow » 2019-05-14, 17:31

Nikogo w nic nie wyciągam Panie Łukaszu😁
To Wiesław napisał, żeś się Pan zbulwersował. Chyba jego chamstwem, bo przecież nie moimi spokojnym próbami dojścia swojego. Jednak spokojne próby są przez Wiesława odbierane jako słabość. Do chama trzeba widać po chamsku, a że ja po chamsku nie potrafię, będę musiał mój problem scedować na kogoś bardziej wprawionego.

ODPOWIEDZ